Facebook

Strona główna > Nasze opowieści > Nasze opowieści

Nasze opowieści

Jeśli jesteś LESBIJKĄ, GEJEM, BISEKSUALNA / BISEKSUALNY, TRANSPŁCIOWA / TRANSPŁCIOWY lub masz INNĄ tożsamość, zapoznaj się z tekstem niniejszej strony internetowej zwracając uwagę na stosowany na niej język i podziel się doświadczeniami wychodzenia z ukrycia.

Jak pisać opowieść

Artur
Transpłciowa / Transpłciowy, 56, Kraków, Polska, opublikowano: 2014-01-01

Czytaj


W moich dokumentach widnieje imię żeńskie i mam ciało kobiety. Jednak już jako małe dziecko czułem się chłopcem, a dorastając ‒ mężczyzną. Ponieważ moja młodość przypadła na czasy, w których jako transpłciowy nie miałem możliwości uzyskać pomocy, kierowałem się jedynie intuicją. Poszukując partnera na całe życie wyparłem w znacznym stopniu ze świadomości swoją męską tożsamość płciową i uwierzyłem, że mogę funkcjonować jako kobieta. Wyszedłem za mąż i urodziłem troje dzieci.

Z zawodu jestem lekarzem ‒ specjalistą pediatrii i chorób zakaźnych. Bardzo lubię i cenię swoją pracę.

Ponad pięć lat temu wróciła do mnie pełna świadomość poczucia płci męskiej oraz ‒ niespodzianka ‒ orientacji homoseksualnej. Katalizatorem tej odnowy świadomości był film Tajemnica Brokeback Mountain. Myśli, marzenia i wydarzenia z całego życia ułożyły się nagle w logiczną całość, jak rozsypana układanka.

Wyszedłem z ukrycia przed moimi bliskimi. Rodzice trochę zmartwili się, że „to” wróciło, ale przecież nie usłyszeli nic nowego. Pamiętali moje dzieciństwo i młodość. Stwierdzili, że jestem dla nich nadal kochany i wartościowy. Mój wspaniały i kochany mąż jest mężczyzną heteroseksualnym. Po moim ujawnieniu się sytuacja nie jest więc prosta, ale nasza miłość jak na razie jest większa niż trudne wyzwanie. Marzę o korekcie ciała i zmianie dokumentów, ale nie wiem, kiedy i czy w ogóle będę mógł to zrobić. Chcę uwzględniać w tych planach dobro nas obu. Dzieci ‒ obecnie dorosłe ‒ przyjęły moje wyjście z ukrycia ze zrozumieniem i nasze relacje są równie dobre jak wcześniej, a może i lepsze. Zauważyły, że stałem się dla nich bardziej otwarty, radosny i swobodny.

W roku 2010 stałem się współzałożycielem Grupy Polskich Chrześcijan LGBTQ „Wiara i Tęcza”. (W miarę wolnego czasu jestem do dyspozycji osób, które nawiązują kontakt korespondencyjny i pragną ze mną porozmawiać.) Popieramy działania na rzecz uznania związków jednopłciowych i związków ludzi transpłciowych w społeczeństwie i w kościołach chrześcijańskich. Z zainteresowaniem obserwujemy postępy w dziedzinie sprawiedliwego traktowania ludzi na świecie. Wspieramy się wzajemnie i pomagamy sobie w procesie samoakceptacji.

W społeczności LGBT poznałem wspaniałych ludzi. Wiele i wielu z nich jest mi szczególnie bliskich. Jak można się domyślać, moje wyjście z ukrycia przyjęli ze zrozumieniem i serdecznością. Dzięki nim jest mi znacznie łatwiej żyć i odczuwam głęboką radość bycia sobą.

Przyszła też kolej na koleżanki i znajomych w pracy. Niektórzy robili na mnie wrażenie, jakby usłyszeli o rodzaju niegroźnej choroby psychicznej, ale nie dali mi odczuć nic przykrego. Po prostu się lubimy, od zawsze chętnie współpracujemy i tak zostało. Uspokoiłem ich wyjaśniając, że gdy w pracy będę mówił o sobie, nie będę używał formy męskiej ze względu na komfort pacjentów. Jednak sama świadomość, że powiedziałem im prawdę, jest dla mnie źródłem wielkiej ulgi i radości. Dopiero teraz czuję, że żyję w pełni. Tam, gdzie nie mogę mówić o sobie w sposób dla mnie naturalny, unikam po prostu form żeńskich. Język polski ma tak bogate możliwości, że nie jest to szczególnie trudne.

Zdążyłem już wyjść z ukrycia przed sporą liczbą znajomych. Wielu jest jeszcze przede mną. Jeden bliski mi człowiek okazał się mocno homofobiczny i transfobiczny. Poznałem więc także i ból, który towarzyszy takim sytuacjom. Staram się rozumieć mojego przyjaciela i mechanizmy, z których wynika jego postawa. Nasza przyjaźń według mnie istnieje nadal, gdyż obaj deklarujemy życzliwość względem siebie. Niestety w kwestii LGBT rozmijamy się w poglądach.

Pisząc tę krótką opowieść, serdeczne myśli o ludzkiej solidarności kieruję zarówno do tych, którzy moją sytuację rozumieją, jak i do tych, dla których jest to jeszcze trudne. L, G, B i T zachęcam zaś: akceptujcie siebie i wychodźcie z ukrycia! Życie staje się przez to nieporównywalnie piękniejsze i świat staje się lepszy.

Marcin Rudnicki
Transpłciowa / Transpłciowy, 22, Radom, Polska, opublikowano: 2013-11-25

Czytaj

Opowieść Transmisja
Realizacja: Maja Kędra
Czerwiec 2013

Mateusz
Transpłciowa / Transpłciowy, 46, Kraków, Polska, opublikowano: 2013-10-07

Czytaj


Pięć lat temu przeszedłem korektę płci. Wyjście z ukrycia, czyli powiedzenie otwarcie o własnej transpłciowości k/m, choćby członkom rodziny, dało mi poczucie własnej wartości, a po różnych trudnych chwilach dawało mi często poczucie własnego miejsca. Powiedziałem także przyszłej żonie, że  jestem  transpłciowy. Obawiałem się tego kroku, ale niepotrzebnie, ponieważ nadal jestem kochany i już szczęśliwie żonaty.


Zawsze próbowałem mówić o swojej transpłciowości, ale początkowo robiłem to  nie tak, jak powinienem. Początkowo mówiłem o tym tak, jakby to była moja „wina”. Dziś wiem, że tak nie jest. Jestem szczęśliwy. Odkąd bardziej wierzę w siebie, odnoszę więcej sukcesów. Już się nie boję. Na co dzień staram się pokazywać ludziom w moim otoczeniu, że jestem człowiekiem pod każdym względem i udaje mi się to. Jestem ceniony. Ponadto tak, jak potrafię, wspieram ludzi będących w trakcie przemiany. Więc oddaję to dobro, które kiedyś otrzymałem od innych. Lecz mogę to czynić dzięki temu, że postanowiłem po prostu mówić, kim jestem i co czuję.


Szczerość ludzie cenią najbardziej. Szanując siebie wzajemnie mamy szansę nie tylko na tolerancję, lecz także na akceptację, gdyż to o nią w rzeczywistości chodzi.


1